Amigdalina, znana przez internautów zainteresowanych niekonwencjonalnymi sposobami leczenia pod nazwą “witamina b17”, tak jak zyskała swoją popularność, tak wciąż ją utrzymuje. Jest ona znana wśród internautów ze względu na swoje magiczne właściwości leczenia nowotworów.

Jak działa amigdalina i jaki jest jej wpływ na organizm?

Wiele osób uważa, często przez pryzmat swoich własnych doświadczeń, że ta tak zwana witamina B17, miałaby działać poprzez ograniczanie dostarczania tlenu do komórek nowotworowych, co w konsekwencji miałoby prowadzić do zaprzestania ich rozwoju, aż w końcu do ich obumarcia. Miałoby się tak dziać, ponieważ metabolizacja amigdaliny ma powodować, że rozpada się ona na aldehyd benzoesowy, glukozę i cyjanowodór. Właśnie to cyjanowodór w efekcie reakcji chemicznych w naszym organizmie miałby spowodować, niemożliwość pobierania tlenu przez komórki nowotworowe. Cały ten proces tutaj opisany jak najbardziej jest prawdziwy, jednak co do samych konsekwencji związanych z ograniczeniem pobierania tlenu, jest bardzo dużo nieścisłości.

Faktem jest też, że pomysł leczenia ludzi amigdaliną został wymyślony przez lekarza dr. Ernsta Theodore’a Krebsa. Jednak nie jest to jeszcze żaden argument, ponieważ sam lekarz zauważył i ostrzegł, że zastosowanie amigdaliny na pacjencie może mieć odwrotne efekty od tych zamierzonych. Dlatego mocno odradzał stosowanie tego leczenia, lecz pomimo to, jego syn kontynuował badania swojego ojca, aczkolwiek bez pozytywnych efektów dla amigdaliny. Może jednak warto też powiedzieć, skąd pozyskuje się amigdalinę. Często też nazywana toksyną b17, pozyskiwana jest z naturalnych przedmiotów, jak pestki jabłka, wiśni, moreli i z wielu innych owoców. Osoby, które stosują na sobie tego typu leczenie, zazwyczaj zjadają całe jabłka z ogryzkami, dzięki czemu, dostarczają amigdalinę do swojego organizmu.

Co nauka ma do powiedzenia na temat działania toksyny b17?

Pierwsze i najważniejsze, nie ma potwierdzonych badań naukowych, które potwierdzałyby tezę, że amigdalina wpływa jakkolwiek pozytywnie na zwalczanie raka. Tak jak sam twórca tej metody zauważył, może to być nawet negatywne dla naszego organizmu. Ponieważ, to że niektórzy nazywają amigdalinę toksyną, to nie przypadek. Dzieje się tak, ponieważ fakt tego, że ogranicza ona przyjmowanie tlenu przez komórki to prawda. Niestety, może ograniczać przyjmowanie tlenu przez zdrowe komórki i prowadzić do ich obumierania. Problem wydawał się na tyle poważny dla Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków, że zakazała ona sprzedawanie amigdaliny pod postacią wszelkiego rodzaju suplementów. Nie zmieniło to jednak nastawienia ludzi, którzy zamiast uwierzyć, że lekarze wiedzą, co robią, doszukali się w całej tej sytuacji spisku przemysłu farmaceutycznego.

Dlatego, zanim posłuchamy się jakiegoś naszego znajomego, albo specjalisty z jakiegoś losowego forum, warto zapytać się o opinię lekarza, albo przynajmniej postarać się znaleźć jakieś rzetelne badania na temat środka, z którego chcemy korzystać.